GRUPA STARSZAKÓW zajęcia 36 (13.05.20.r)

GRUPA STARSZAKÓW, 12.05.2020, 21:41
  1. 05. 2020

Temat: Motyle na łące

  1. Słuchanie wiersza B. Formy „Łąka”.

 

Powiał letni wietrzyk,

łąka zapachniała,

świeżą koniczyną

pokryła się cała.

 

Brzęczą głośno pszczoły,

pracują wytrwale.

Zapylają kwiaty,

nie nudzą się wcale.

 

Słońce ciepłe blaski

na ziemię wysyła.

Mienią się w nich skrzydła

pięknego motyla.

 

Na łące tej chciałbym

znaleźć się przez chwilę

i stać się prześlicznym,

barwnym motylem.

 

Rozmowa na temat wiersza.

– Jak wyglądała łąka?

– Co robiły pszczoły na łące?

– O czym marzyła osoba z wiersza?

– Co można robić na łące?

 

  1.  Teraz zamknijcie oczy i wsłuchajcie się w odgłosy łąki:

Czy poznajecie wykonawców tej muzyki?

 

  1. Opowiadanie: „Nikt mnie więcej nie zobaczy” – Walentyn Bieriestow

 

Gąsienica uważała się za bardzo piękną i nie ominęła ani jednej kropli rosy, żeby się w niej nie przejrzeć.

– Ach, co to za uroda! – szeptała, oglądając ze wszystkich stron swój pospolity pyszczek i wyginając grzbiet, żeby popatrzeć na dwa złociste prążki.

– Szkoda, że nikt, a nikt nie zwraca na mnie uwagi!

Aż raz zdarzyło się, że po łące chodziła dziewczynka i zbierała kwiaty. Gąsienica czym prędzej wypełzła na najpiękniejszy kwiatek. Dziewczynka spostrzegła ją i zawołała:

– Co za brzydactwo!

– Ach tak! – syknęła obrażona gąsienica. – Wobec tego nikt nigdy, nigdzie, za nic w świecie, w żadnym wypadku i w żadnych okolicznościach więcej mnie nie zobaczy! Daję na to słowo honoru uczciwej gąsienicy!

Skoro się dało słowo honoru – należy go dotrzymać. Zwłaszcza kiedy się jest gąsienicą.

I gąsienica wpełzła na drzewo. Z pnia na sęk, z sęka na gałąź, z gałęzi na gałązkę, z gałązki na sęczek. Wyciągnęła z pyszczka jedwabną niteczkę i zaczęła się nią owijać. Snuje się niteczka, owija gąsienicę raz, drugi, dziesiąty, setny… I wreszcie gąsienica zniknęła w miękkim jedwabnym kokonie.

– Och, jaka jestem zmęczona! – westchnęła. – Ale owinęłam się znakomicie.

W kokonie było ciepło i… nudno. Gąsienica ziewnęła raz, potem drugi i zasnęła. Mijał dzień za dniem. Letni wietrzyk kołysał gałązką, szeleściły cicho liście, a obrażona gąsienica spała i spała. Obudziła się wreszcie. Widocznie słońce musiało mocno dogrzewać, bo w kokonie upał był nieznośny.

– Muszę przewietrzyć trochę mój domek – postanowiła i wyskrobała małe okienko w kokonie. Ach, jak pięknie pachną kwiaty! Gąsienica wychyliła się nieco.

„Nikt mnie tu wśród listków nie zauważy, co mam sobie żałować powietrza” – pomyślała. Wychyliła się jeszcze troszeczkę, znowu troszeczkę i… wypadła ze swej kryjówki!  Ale zamiast spaść z drzewa na ziemię, uniosła się do góry! I nagle na tejże samej łące zobaczyła tę samą dziewczynkę.

„Co za wstyd – pomyślała! – Że jestem brzydka, to nie moja wina, gorzej, że teraz wszyscy będą mnie nazywać kłamczuchą. Dałam słowo honoru, że nikt mnie nigdy nie zobaczy, i słowa nie dotrzymałam. Hańba!”

Zrozpaczona upadła na trawę. A wtedy nadbiegła dziewczynka i zawołała:

– Ach, jaki piękny!

– Czyżby to o mnie była mowa? – szepnęła zdziwiona gąsienica. – Zdaje się, że o mnie. I wierz tu ludziom! Dziś mówią tak, a jutro zupełnie inaczej. Na wszelki wypadek przejrzała się jednak w kropelce rosy.

– Cóż to takiego? W lustereczku ktoś nieznajomy z długimi, bardzo długimi wąsami! Wygięła grzbiet. Na grzbiecie – dwa piękne kolorowe skrzydła!

– Patrzcie, patrzcie! Stał się cud! Najprawdziwszy cud! Jestem motylem! I kolorowy motylek poszybował wesoło nad łąką, bo przecież on nie dawał motylkowego słowa honoru, że nikt go nie ujrzy.

 

  1.  Karta pracy, cz. 4, str. 38

Spróbujcie, patrząc na obrazki, opowiedzieć, w jaki sposób powstaje motyl…

 

W nagrodę możecie obejrzeć o tym film:

 

https://www.youtube.com/watch?v=3HvR0aETxOA

 

  1.  Zabawa paluszkowa – rysowanie palcem w powietrzu kształtu motyla do treści wiersza E.M. Skorek „Motyl” ( Rysowane wierszyki , wyb. i opr. E.M. Skorek, Wyd. Impuls, Kraków 2009).

 

Narysuję długi odwłok,

przy nim skrzydło niczym obłok.

Jeszcze jedno skrzydło dam,

główkę, czółka, i… motyla mam!

 

  1. Ćwiczenie wizualizacyjne „Odpoczynek na łące”.

Dzieci kładą się na dywanie, zamykają oczy, wczuwają się w tekst mówiony przez Rodzica. Można włączyć muzykę relaksacyjną:

https://www.youtube.com/watch?v=bgmm4e9ARw4

 

Wyobraźcie sobie, że leżycie na łące. Owiewa was ciepły wiatr, ogrzewa świecące z góry słońce. Wsłuchujecie się w odgłosy – słyszycie brzęczenie pszczół przelatujących z kwiatka na kwiatek, delikatny szum skrzydełek fruwających motyli, z oddali słychać cykanie konika polnego. Wokół was wiele barw – zieleń miesza się z czerwienią maków i żółcią mniszków, i jaskrów. Wąchacie łąkowe powietrze. Czujecie się zrelaksowani i wypoczęci…

Jeśli chcecie możecie wykonać pracę plastyczną. Możecie wykorzystać podany pomysł, lub stworzyć coś wg własnego pomysłu.

 

 

Zajęcia dla chętnych:

  1. Zabawy z sześcianem.

 

Kwadrat-to jest dziwna figura,
bo nie wiadomo,
gdzie dół a gdzie góra.
Do góry głową czy na dół głową.
Zawsze wygląda jednakowo.
Ma równe kąty, ma równe boki,
Tak samo długi jest – jak szeroki.

 

− Nakreślcie w powietrzu kształt kwadratu.

− Jakie są boki kwadratu?

 

– Ach, moi drodzy, powiem ja dziś wam,
Że nikt nie ma tego, czego ja sześć mam!
Oto moje ściany, taka sama każda,
Jednakowe, gładkie i tak samo ważne.
Jestem sześcian i na każdej stabilnie ustoję,
Żadnych trzęsień ziemi wcale się nie boję!

 

Rodzice,  zaprezentujcie dzieciom kilka sześcianów różniących się wielkością (mogą to być kostki do gry, pudełka po kremach). Nazwijcie te figury. Dzieci je oglądają. Liczą ściany. Określają ich kształt – kwadrat.

Oglądanie sześcianów. Określanie różnic i podobieństw między nimi. Oglądanie rozłożonego sześcianu – jego siatki. Liczenie kwadratów. Rysowanie na każdej ścianie innego owada. Oglądanie obrazków sześcianu w różnym położeniu.

 

 

Np.: – Dzieci rzucają kostką i wykonują tyle czynności podanych przez Rodzica, ile oczek (lub jaką liczbę) wyrzucono na kostce. Czynności: podskoki, skłony, przysiady, okrzyki…

− Dzieci rzucają kostką i podają liczbę większą (lub mniejszą) o jeden w stosunku do liczby oczek wyrzuconych na kostce.

– Dzieci rzucają kostką określoną ilość razy, ich zadaniem jest dodać do siebie liczbę oczek ze wszystkich rzutów.

 

NASZE PIĘKNE PRACE