GRUPA MŁODSZA zajęcia 20 (20.04.20.r.)

GRUPA MŁODSZA, 19.04.2020, 19:22

20.04.2020  PONIEDZIAŁEK                                                       

Dzisiaj zapraszam Was do chwili zatrzymania z bajką o motylku, posłuchajcie:

„Gdzieś, kiedyś, żyła sobie pewna kobieta. Miała dobre serce i piękne włosy. Pewnego razu, w samym rogu okna swojego drewnianego domu, kobieta dostrzegła motyli kokon. Bardzo się ucieszyła. Kochała motyle i radowała się, że niebawem kolejny z nich pojawi się na świecie, by cieszyć ludzkie oczy i serca. Każdego dnia rano, zaraz po odmówieniu krótkiego dziękczynienia za to, że nastał nowy dzień, kobieta biegła do okna by sprawdzić, czy motyl już wyszedł z kokonu. Ale dni mijały i nic się nie zmieniało. Kobieta zaczęła się niepokoić. Może motyl umarł w tym kokonie? A może kokon od samego początku był pusty i niepotrzebnie robiła sobie nadzieje? Zrobiło jej się smutno. Delikatnie dotknęła kokonu palcem. Był taki dziwny w dotyku, niepodobny do niczego, co dotykała wcześniej. Westchnęła i zajęła się swoimi sprawami. Zastanawiała się, czy wyrzucić ów kokon, ale w wirze codziennych czynności, zupełnie o nim zapomniała.

Kilka dni później, przechodząc koło okna, uchwyciła kątem oka ruch. Kokon drżał lekko i pojawiło się w nim małe pęknięcie. Serce kobiety zatrzymało się na chwilę, a potem zaczęło bić bardzo szybko. Podeszła do okna. Z przejęciem i wzruszeniem obserwowała narodziny pięknego motyla. Trwało do długie minuty, a potem godziny. Pęknięcie powiększało się, aż wreszcie motyl zaczął się przez nie przeciskać. Już prawie połowa jego motylego ciała wydostała się z ciasnego, brzydkiego kokonu. Kobieta cieszyła się. Ale nagle… nagle wszystko ustało. Motyl znieruchomiał, kokon znieruchomiał, a razem z tym cały świat znieruchomiał. Kobieta wstrzymała oddech. Pomyślała, że przeciskanie się przez małą szczelinę w kokonie musi być ogromnie męczące. Biedny motyl, wydawał się u kresu sił. Tak, jakby zrobił tyle ile mógł, dał z siebie wszystko, po czym zaprzestał dalszej walki. Wyglądał tak biednie i mizernie, do połowy wysunięty z kokonu. Kobieta wystraszyła się, że nieszczęśnik gotów umrzeć od tej nierównej walki, a że miała dobre serce, to wzięła malutkie nożyczki i jak najdelikatniej umiała, rozcięła kokon, wyjęła motyla i z czułością położyła go sobie na dłoni. Teraz będzie mu łatwiej.

Motyle skrzydełka drżały lekko, mokre, pozwijane, postrzępione. Kobieta czekała cierpliwie, aż zaczną schnąć, prostować się, nabierać barwy. Czekała długie minuty. Ale tak się nie stało. Motyle skrzydła na zawsze pozostały małe i zbyt mizerne, by unieść do słońca jego grube, nieforemne ciało. Całe swoje krótkie życie spędził na ziemi i nigdy nie dowiedział się, jak to jest latać. Biedny motyl, nigdy nie zrozumiał co się stało. Za to kobieta zrozumiała. W swojej dobroci i chęci niesienia pomocy nie zaufała motylowi. Nie pozwoliła mu być sobą. Nie uwierzyła, że czasem zmiana może przebiegać tak, jakby nic się nie działo. Bała się o motyla i chciała mu pomóc… nie pomyślała, że on wcale pomocy nie potrzebuje. Że krzywda mu się nie dzieje. Że, mimo trudu i wysiłku, to był najpiękniejszy moment jego życia, że wszystko było tak, jak być powinno, że motyl miał w sobie wszystko, czego mu było trzeba. Potrzebował tylko zaufania i tego, by kobieta w niego uwierzyła. Ale ona nie miała tej wiary. Nie miała wiary, ze czkanie też jest ważne. Że zmiana, gdy się dzieje, nie zawsze wygląda pięknie. Odebrała motylowi szansę na to, by przeciskając się przez małą szczelinę w kokonie, stał się w pełni sobą.

Nie poganiaj motyla. Nie przyspieszaj. Po prostu bądź i obserwuj. Zmiana z gąsienicy w pięknego motyla to zmiana ogromna, niemalże niewyobrażalna, magiczna. I długa. Tak długa, że czasem wydaje się, że nic się nie dzieje. Ale zaufaj mu. Po postu bądź, by słowem dodać mu otuchy i świętować ze nim, gdy rozwinie najpiękniejsze na świecie kolorowe skrzydła.

1.„Motyl – wprowadzenie do tematu zajęć za pomocą zagadki.

 

Lata nad łąką piękny jak kwiat,

swoim kolorem zachwyca,

i zapomina w mig cały świat,

że wcześniej była to gąsienica.( MOTYL)

  1. Wysłuchanie wiersza D. Gellner „Gąsienica – tajemnica”.

 

Idzie ścieżką gąsienica,

kolorowa tajemnica.

Krótkich nóżek mnóstwo ma…

Jedną robi nam „pa, pa, pa!”.

Do widzenia! Do widzenia!

Czary-mary – już mnie nie ma!

Nitką się owinę cała

i przez zimę będę spała!

Gdy ochłodzi się na dworze,

będę spała, jak w śpiworze.

Już się niby nic nie dzieje.

Kokon się na wietrze chwieje…

Gąsienica w środku śpi

i zamknęła wszystkie drzwi.

A na wiosnę – Patrzcie teraz!

Ktoś w kokonie drzwi otwiera!

Macha do nas skrzydełkami…

Kto to jest? Powiedzcie sami.

 

– Co robiła zimą gąsienica?

– W czym spała w czasie zimy?

-Co stało się z gąsienicą, kiedy nastała wiosna?

– W co zamieniła się gąsienica?

Pokaz zdjęć przedstawiających gąsienicę i motyle. Omówienie i porównanie ich wyglądu.

 

  1. Od gąsienicy do motyla – praca z historyjką obrazkową

Dzieci układają historyjkę obrazkową ( pokazując paluszkiem) przedstawiającą etapy rozwoju motyla.

  1. Motyle na łące – zabawa matematyczna.

Dzieci przeliczają motyle na tablicach- obrazkach. Porównują liczebność zbiorów.

Ile motyli lata nad łąką?

Ile motyli siedzi na kwiatach?

Ile jest wszystkich motyli?- w tej odpowiedzi pomagają rodzice

Ile jest żółtych motyli?

Ile jest niebieskich motyli?

Ile jest fioletowych motyli?

Których motyli jest najmniej?

Których motyli jest najwięcej ?

  1. Taniec motyli – improwizacja muzyczno – ruchowa.

Dzieci poruszają się w rytm muzyki klasycznej, poruszają kolorową wstążką .

Linkdo muzyki klasyczneJ

https://www.youtube.com/watch?v=jdLlJHuQeNI

 

  1. Motyl – ćwiczenie grafomotoryczne.

Dzieci rysują motyla po śladzie i kolorują go,

  1. Praca plastyczna – propozycja

 

NASZE PRACE